06-09 - dzisiejsze rocznice:
- 16. śmierci Nicky Hopkinsa, pianisty (ur. 1944)
- 67. narodzin Rogera Watersa
- 216. zakończenia oblężenia Warszawy
Szukaj
Nowości
- PO uruchamia - 9/08
- Paralizatory - 18/07
- Sukces zaplecza - 3/07
- KM - W obronie IPN - 12/01
- Poseł PiS A.Macierewicz poinformował - 28/11
- Na ile Polska jest niepodległa? - 10/11
- Nie zrozumcie mnie źle... - 10/10
- MAFIA HAZARDOWA. KOLEJNA ODSŁONA - 1/10
- Kultura po polsku - 23/09
- Change - 20/09
Zasady ideowe i program Solidarności Walczącej
czerwiec 1987 (fragmenty)
Deklaracja
Stanowimy organizację Solidarność Walcząca. Naszą dewizą:
„wolni i solidarni”. Wyrośliśmy z powszechnego ruchu
społeczno-wyzwoleńczego, z Niezależnego Samorządnego Związku
Zawodowego „Solidarność”. Pracą, czynem i walką chcemy
poprawiać dolę człowieczą, chcemy budować sprawiedliwszy,
bogatszy i piękniejszy świat. Zmierzamy do niepodległej,
demokratycznej Polski. Dążymy do wyswobodzenia narodów z pęt
komunizmu. Będziemy głosić prawdę i żyć nadzieją, choćby
nam przyszło ginąć w obronie ciemiężonych ludzi i
bezczeszczonych wartości. Oto nasza rota: „Wobec Boga i Ojczyzny
przysięgam walczyć o wolną i niepodległą Rzeczpospolitą
Solidarną, poświęcać swe siły, czas – a jeśli zajdzie
potrzeba – swe życie dla zbudowania takiej Polski. Przysięgam
walczyć o solidarność między ludźmi i narodami. Przysięgam
rozwijać idee naszego Ruchu, nie zdradzać go i sumiennie
spełniać powierzone mi w nim zadania”. Wolność i solidarność
są dla nas racją, są naszą drogą i będą nam zwycięstwem.
Streszczenie
1.
Nasze wartości
Człowiek jest podmiotem społeczeństwa, ale nasz los i to
jacy jesteśmy w olbrzymim stopniu zależy od rodziny, środowiska,
narodu, od bliższych i dalszych społeczności, które nas
kształtują, uczą prawd i miłości. Rozwój
społeczeństw, kultur i cywilizacji wymaga wysiłków i
poświęceń na rzecz wspólnego dobra, wymaga śmiałych wizji
i nowych rozwiązań, lecz jeszcze bardziej wymaga trzymania się
sprawdzonych zasad i wartości. Są nimi: przyrodzona każdemu
wolność, solidarność i współczucie z cierpiącymi,
wiara i wyznawanie prawdy, przestrzeganie Praw Człowieka,
niezbywalne prawo narodów do niepodległości. Państwa winny
być rządzone demokratycznie – w oparciu o wolę
większości wyrażoną w wolnych wyborach, z poszanowaniem praw i
swobód mniejszości. Władze państwowe mają dbać o
obywateli, o suwerenność kraju, nie powinny jednak zajmować
się całością sfery publicznej. Sprawy lokalne trzeba przekazać
samorządom – tym, których sprawy te dotyczą, którzy
chcą uczestniczyć w ich rozstrzyganiu. Ludzką potrzebą i
obowiązkiem jest praca. Nadaje sens życiu i przysparza
dobrobyt. Pracy wydajnej, użytecznej dla ogółu i samego
zatrudnionego najbardziej sprzyja rynkowy system gospodarowania
i wymiany. Prowadzi on jednakże do częstokroć ostrego
podziału na bogatych i biednych, w pewnym stopniu ten prastary
konflikt społeczny neutralizują cywilizacyjne „znaki czasu”.
Rodząca się poprzemysłowa, informatyczna cywilizacja upowszechnia
dostatek oraz przesuwa akcenty z chęci użycia i posiadania na
zdobywanie wiedzy i współudział w tworzeniu dóbr.
Całe dziedzictwo ducha i cały dorobek materialny powstały na
bazie współpracy i konkurencji. Zdrowa rywalizacja ludzi
i społeczności – to potężny czynnik postępu. Należy
tylko baczyć, by był to postęp w stronę dobra. W dobie nuklearnej
bezcenne dobro dla ludzkości stanowi pokój. Żeby go utrzymać
konieczna jest dominująca siła państw demokratycznych. Tylko
wówczas dyktatury, w szczególności komunizm, które
stosują przemoc wobec własnych społeczeństw, nie poważą się na
zaatakowanie wolnych krajów. O niezawisłość,
demokrację i dobrobyt należy walczyć i trzeba ich
bronić. W perspektywie szerszej niż osobiste życie, zawsze warto
stawiać czoła złu, by je przemóc. Umacnia nas przekonanie i
nadzieja, że to co robimy jest w stanie czynić świat lepszym,
bardziej ludzkim.
2.
Nasza ocena sytuacji
Globalnej poprawie warunków życia zachodzącej w bieżącym
stuleciu i dalszemu rozwojowi ludzkości zagrażają dwa główne
niebezpieczeństwa: wojna światowa i reżimy totalitarne,
zwłaszcza komunizm. Niebezpieczeństwa te idą w parze.
Komunizm – system panujący w ok. 30 państwach – gwałci
Prawa Człowieka i prawo narodów do niepodległości.
Kraje uciskane przez ten reżim, w tym i Polska, poniosły
i ciągle ponoszą niewyobrażalne straty moralne, społeczne
i ekonomiczne. Tkwią w kryzysie. Związek Radziecki,
imperialne mocarstwo komunistyczne, szantażuje świat groźbą
nuklearnej zagłady. Jedynym radykalnym sposobem oddalenia tej groźby
byłaby demokratyzacja całego obozu komunistycznego. Demokracje nie
wszczynają wojen. Broń i decyzje jej użycia zależą w nich od
rządów kontrolowanych przez społeczeństwa, a nie jak w
komunizmie, od partyjno-mafijnej kliki, której władza jest
niczym nieograniczona. Komunizm przypisał sobie na korzyść zmiany
obiektywnie zachodzące po I wojnie światowej – burzliwy
ekonomiczny i edukacyjny awans warstw proletariackich. Na zwodniczy
obraz komunizmu jako rzekomego obrońcy wartości humanitarnych i
demokratycznych wpłynęło również bohaterstwo żołnierzy
i wkład narodów radzieckich w rozbicie faszyzmu w
ostatnich 4 latach II wojny światowej. Dobiega końca okres
zaczadzenia ideologią i praktyką komunizmu. Wyszły już w
większości na jaw przerażające zbrodnie systemu. Okazało się
już dobitnie jego niedopasowanie do kształtu nowoczesności – nie
do pomyślenia bez wolnego obiegu idei i informacji, bez swobody
podróżowania i inicjatyw społecznych. Im szybciej komunizm
zostanie zastąpiony przez nowy demokratyczny ustrój, tym
lepiej dla ludzi i narodów, które niewoli. Tym
lepiej dla ludzkości.
3.
Nasza wizja
Naszym wielkim celem jest niepodległa Rzeczpospolita Solidarna,
wyzwolenie z komunizmu ludzi i narodów. Proponujemy w zamian
ustrój demokratyczny zwany przez nas solidaryzmem. W ustroju
tym władze państwowe wybierane w wolnych parlamentarnych wyborach
byłyby uzupełniane i ograniczane przez władze typu samorządowego
– terytorialne, związkowe, pracownicze. Podziały kompetencji oraz
regulacje stosunków między tradycyjną władzą –
ustawodawczą, wykonawczą, sądowniczą – a władzami
samorządowymi zorganizowanymi aż po krajowy szczebel, będą
wymagały dobrej woli stron i dopracowań instytucjonalnych
(powiedzmy – sejmowej Izby Samorządowej). Nie przesądzamy
schematu tych zmian. Chcemy, by w solidaryzmie gospodarką sterował
rynek z dopuszczeniem różnych form własności – od
prywatnej do państwowej – i różnych metod zarządzania.
Bez preferencji dla żadnej z form czy metod. Proporcje ułożą się
same. Zgodnie z regułami gry rynkowej, z uwzględnieniem aktualnego
stanu mocy wytwórczych i oczekiwań społecznych. Postulujemy,
by ten ustrój dawał każdemu gwarancję elementarnego
utrzymania. Tym, którzy są do pracy niezdolni, bezrobotnym,
nieprzystosowanym i nawet tym, którzy nie chcą pracować.
Uważamy, że wolne, nowoczesne społeczeństwo stać będzie na taką
bezwarunkową solidarność ogółu z jednostką. W poszerzanie
obszarów wolności i demokracji, w likwidację nędzy i
bezprawia powinny mocniej włączyć się rządy i społeczeństwa
wolnych państw. Powinny one wspierać wolnościowe ruchy wewnątrz
reżimów komunistycznych i demokratyczne siły polityczne w
innych państwach dyktatorskich. Widzimy zasadność poniechania
przez narody zamknięte w obozie sowieckim wszelkich roszczeń i
sporów terytorialnych. Dotyczy to także republik ZSRR w ich
obecnych granicach. Chodzi o to, żeby takie spory nie przeszkadzały
i nie opóźniały najważniejszego: wybijania się narodów
na niepodległość i demokrację.
4.
Organizacja
Dla osiągnięcia zamierzeń budujemy od czerwca 1982 r.
konspiracyjną organizację Solidarność Walcząca (SW). Uważamy
się za kontynuatorów radykalnego nurtu NSZZ „Solidarność”,
nurtu znaczonego na I Krajowym Zjeździe Posłaniem do ludzi pracy
Europy Wschodniej. Poprzez działalność informacyjno-wydawniczą
głosimy prawdę i krzewimy nasze ideały. Członkiem SW zostaje się
po złożeniu przysięgi (patrz: Deklaracja). Członkostwo nie jest
ewidencjonowane. Fundusze czerpiemy z wydawnictw i dobrowolnych
datków. Naczelnymi władzami SW są: Przewodniczący, Rada i
Komitet Wykonawczy. Zawiązaliśmy się we Wrocławiu, obecnie mamy
swoje terytorialne oddziały w kilkunastu miastach Polski. Grupy
członków i sympatyków SW powstają w wielu
środowiskach; często same określają sobie zadania. SW traktujemy
jako główny środek i sposób na realizację
Rzeczpospolitej Solidarnej. Wewnętrznie wolni, we własnej
organizacji zdobywamy hart, zawiązujemy przyjaźnie, uczymy się
solidarności.
5.
Program bieżący
Odrzucając kompromisy z władzą komunistyczną, chcemy działać
na rzecz polepszenia warunków materialnych, chcemy przygotować
się do nieuniknionych ewolucyjnych lub rewolucyjnych przemian.
Wyodrębniamy 3 fazy na drodze przezwyciężania komunizmu. Fazę A –
wymuszanych reform, w której cele wyznaczać będzie zmaganie
się z kryzysem i która powinna doprowadzić do wyłonienia,
jeszcze w ramach systemu, rządu otwartego na demokratyzację. W
fazie B z rządem będą współdziałały samorządne
zorganizowane siły społeczne z NSZZ „Solidarność”, z innymi
związkami, stowarzyszeniami twórczymi itp. W tej fazie
powinien nastąpić rozdział władzy politycznej od gospodarki. Faza
C – to dochodzenie do pluralizmu politycznego, upodmiotowienie
społeczeństwa i przejście do demokracji. Przewidujemy, że stanie
się to jeszcze w bieżącym stuleciu. Uczestnicząc w tych
procesach, będziemy walczyć o serca i umysły rozpowszechniając
wyznawane przez nas wartości i świadcząc za nimi swą obecnością
i postawą. Będziemy walczyć wspólnie z „Solidarnością”
z niezależnymi ruchami chłopskimi, młodzieżowymi, pokojowymi,
ekologicznymi itp. o swobody obywatelskie, o poprawę stopy życiowej.
Będziemy inicjować i wspierać akcje pomocy prześladowanym, tak w
kraju jak i za granicą. Będziemy dążyć do współpracy ze
wszystkimi ludźmi i organizacjami, które są za wolnością i
demokracją. Doceniamy potrzebę ogólnopolskiego porozumienia
politycznych i związkowych struktur podziemnych. Lecz aby to
porozumienie nie było tylko papierowym, wchodzące do niego
struktury, w tym i SW, muszą stać się mocniejsze. Na jaskrawe akty
przemocy reżimu, na możliwą eskalację gwałtu, chcemy umieć
odpowiedzieć czynną obroną i samoobroną. Odżegnujemy się przy
tym od terroryzmu, od zasady, że cel uświęca środki. Za wzór
oporu czynnego mamy Armię Krajową – licząc się oczywiście z
odmiennością warunków działania. W sytuacji spodziewanego
masowego wybuchu będziemy starać się o solidarne wzmożenie fali
strajków i protestów. Proponujemy nową formę walki:
strajki czynne produkcyjne. Załogi nie przerywają pracy, tylko
wybierają strajkową radę pracowniczą – naczelną władzę w
zakładzie na czas strajku. Delegują też przedstawicieli do
solidarnościowych rad międzyzakładowych. Będą to zaczątki
samorządowej władzy pracowniczej przyszłej wolnej Polski.
6.
Perspektywy
Komunizm, strukturalnie niezdolny do wejścia w epokę
cywilizacji informatycznej, musi zostać stopniowo lub gwałtownie
przekształcony w ustrój demokratyczny. Grozą przejmuje myśl,
że w trakcie upadania systemu Związek Radziecki mógłby
sprowokować wojnę jądrową. Myśl ta paraliżuje jakikolwiek
sprzeciw. A właśnie polityka ustępstw Zachodu i potulność
ujarzmianych narodów mogą tylko rozzuchwalić dyktatorów
i nasilić szantaż z ich strony. Tak, że na koniec zadufani, pod
byle pretekstem nacisną, co nie daj Boże, atomowy spust. Natomiast
presja i opór wymuszają proces demokratyzacji wewnątrz
bloku, niejako oswajają komunistyczne rządy i w efekcie zmniejszają
groźbę agresji. W wyzwolonej Polsce nie od razu nastanie dobrobyt.
Dużo trudu i energii zabierze odrabianie strat spowodowanych przez
długie dziesięciolecia komunizmu. Ten trud się opłaci. Otwarcie
kraju, swoboda gospodarowania oraz solidna, uczciwa pracą ,,na
swoim” przyniosą znaczną materialną poprawę ogółowi
społeczeństwa. Wyniki przyjdą już po paru latach. Teraz dusimy
się, marniejemy w atmosferze komunistycznego zakłamania i bezsensu.
Chcemy sprostać wyzwaniom i wykorzystać możliwości nadchodzącej
cywilizacji. Do godnego życia potrzebujemy niepodległej
demokratycznej Polski. O nią walczymy. Musimy pokonać wiele
przeszkód, w tym własne słabości, strach przed więzieniem,
przed represjami. Droga nasza jest ciężka i wyboista, ale taka, co
prowadzi do wolności i solidarności. Drogą tą iść trzeba i iść
warto. Pójdź z nami.
[...]
I.
Nasze Wartości
[...]
1.3.
Wolność i solidarność są podstawowymi wartościami społecznymi.
Możemy i powinniśmy być wolni i solidarni. Odwieczne dążenie
człowieka do lepszego życia dla siebie i swoich bliskich wymaga
troski o innych, o wspólnoty, którym zawdzięcza to,
kim jest. Nasz jednostkowy los złączony jest z losem narodu,
cywilizacji, z tymi, co byli przed nami i tymi, co przyjdą po nas.
Nie ma wolności bez odpowiedzialności i dbałości o całość.
Dopiero solidarność utrwala i uszlachetnia indywidualne sukcesy –
„pomagając innym, pomagasz sobie”. Współczucie
cierpiącym i nieszczęśliwym kładzie tamę nieszczęściu.
Solidarność oznacza – jeden dla wszystkich, wszyscy dla jednego,
jest społeczną realizacją świętej, wielkiej maksymy – miłości
bliźniego.
[...]
1.11.
Znaki czasu
Obecny rozwój cywilizacyjny prowadzi do łatwiejszego
dostępu do coraz wyszukańszych dóbr przez wciąż rosnącą
populację, poszerza możliwości indywidualnych i społecznych
wyborów. Przy pewnym poziomie zabezpieczenia materialnych
potrzeb i nawet w miarę ich wzrostu, przewagę zyskują potrzeby
duchowe, intelektualne. Nad „mieć” i „używać” zaczynają
przeważać „wiedzieć” i „uczestniczyć”. Te tendencje –
dominacja nauki i wynalazczości nad produkcją, twórczości i
właściwych stosunków międzyludzkich nad kapitałem – są
już wyraźne w krajach wchodzących w erę cywilizacji
informatycznej. Cywilizacji, która jak żadna przed nią
pozwala na łączność i zbliżenie ludzi i kultur. Może ten
cywilizacyjny zwrot otwierający nowe horyzonty, stawiający nowe
wyzwania, pozwoli załagodzić dotychczasowy podział na bogatych i
biednych i następnie przejść nad nim do porządku.
[...]
III.
NASZA WIZJA
3.1.
Cel
główny
Chcemy niepodległej Rzeczpospolitej Solidarnej, wyzwolenia
krajów z niewoli komunizmu, chcemy solidarności ludzi i
narodów. Jest to nasz wielki daleki cel. W dawne i najnowsze
dzieje Polski głęboko wrosły korzenie wolności, demokracji i
solidarności. Trzymamy się tych korzeni. Dążymy do ustanowienia w
Polsce ustroju demokratycznego. O jego kształcie zadecyduje wola
większości w wolnych wyborach, w których rywalizować będą
wszelkie orientacje polityczne, partie i stronnictwa.
3.2.
Władze
samorządowe
Chcielibyśmy, żeby w tym ustroju, przyjęty w nowożytnej
kulturze trójpodział na władzę ustawodawczą, wykonawczą i
niezawisłą władzę sądowniczą, był uzupełniony władzą typu
samorządowego – terytorialną, związkową, pracowniczą. Władze
te, reprezentujące struktury zorganizowane od podstawowych do
krajowego szczebla, stanowiłyby rodzaj wyręki i przeciwwagi dla
aparatu państwowego. Miałyby one przejąć część funkcji tego
aparatu. Miałyby artykułować i pilnować interesów swych
członków w sporach z władzą państwową, pośredniczyć w
uzgadnianiu społecznych kompromisów między regionami,
grupami zawodowymi itp.; kompromisów opartych o zasadę
solidarności i wspólnego dobra. Takie samorządowe
uzupełnienie władzy politycznej powiększyłoby zakres uczestnictwa
obywateli w sprawach publicznych, wzmocniłoby więzi społeczne.
Strzegłoby też przed dyktatem dominującej aktualnie partii, którą
po objęciu władzy mogłaby ogarnąć pokusa rządów
dyktatorskich. Zwykły szary człowiek znalazłby w wybieranych przez
siebie (w pracy czy na osiedlu) przedstawicielach, bezpośrednich
rzeczników jego codziennych bolączek. Takich rzeczników,
którzy sprawy lokalne załatwią na miejscu lub będą starać
się o ich załatwienie na wyższym szczeblu. W sytuacji wielości
struktur samorządowych, w demokratycznym otoczeniu, wzorzec
„Solidarności” z czasu 16 miesięcy legalnego działania, nie
nadaje się do kopiowania. W demokracji władze samorządowe, nie
wchodząc w kompetencje władzy państwowej, mają ją uzupełniać i
zastępować na określonych polach. Będzie to wymagało
stopniowego, praktycznego wdrażania i wypracowania nowych rozwiązań
instytucjonalnych – może czegoś w rodzaju samorządowej izby
parlamentarnej, samorządowego senatu. Nie przesądzamy żadnych
schematów. Naszkicowana tu propozycja wzbogacenia demokracji
wydaje się nam zgodna z trendami zmian cywilizacyjnych, ze wzrostem
wykształcenia, społecznej podmiotowości, z potrzebą brania we
własne ręce problemów, którymi żyje dana
społeczność. Dowartościowanie struktur samorządowych
odpowiadałoby także pewnemu przełożeniu relacji pionowych:
„władza–obywatel”, na powiązania poziome między różnego
rodzaju władzami reprezentującymi rożne, częściowo pokrywające
się grupy obywateli. W ten sposób ugruntowałaby się
społeczna spójność między ludźmi, bez uszczerbku dla ich
uprawnień i osobowości.
[...]
3.6.
Rzeczpospolita
Solidarna
Zarysowane powyżej propozycje podziału władzy, typu gospodarki
oraz zabezpieczeń socjalnych chcielibyśmy widzieć w niepodległej
Polsce. Nie konkretyzujemy instytucji, które będą powstawać
w trakcie dochodzenia do takiego ustroju zwanego przez nas
solidaryzmem. Ważniejsza od nich będzie ogólna zgoda na
zasadę solidarności wolnych obywateli. Idea solidarności stanowi
przeniesienie chrześcijańskiego przykazania miłości bliźniego na
wzajemne stosunki między grupami społecznymi i między jednostką a
wspólnotą. Na tej idei chcemy oprzeć Rzeczpospolitą
Solidarną. Ustrój tu zarysowany jest, w gruncie rzeczy,
modyfikacją demokratycznego kapitalizmu. Uwzględnia on
doświadczenie i fiasko dziesięcioleci komunizmu oraz społeczne
uwarunkowania ukształtowane przez te dziesięciolecia. Niedobór
solidarności w klasycznym kapitalizmie jest tą jego słabością,
którą komunizm demagogicznie podnosi jako rzekomy przykład
swej „wyższości” ustrojowej. Solidaryzm, w naszym rozumieniu,
akcentując na poziomie zasad i instytucji znaczenie solidarności,
jest korektą kapitalizmu w dobrym kierunku – wzmacnia więzi
międzyludzkie lecz nie absolutyzuje państwa, przedkłada
współudział nad konsumpcję lecz nie prowadzi do jakiegoś
ujednolicenia, do zaniżania potrzeb i ambicji. Przeciwnie, ustrój
ten przed każdym stawia możliwość wybicia się: ekonomicznego –
poprzez pracę, rzutkość i przedsiębiorczość; politycznego –
poprzez działalność w partiach i organizacjach, we władzach
samorządowych i państwowych; kulturalnego – poprzez poszerzanie
wiedzy, naukę i twórczość. W takim ustroju nie zniknęłyby
różnorakie tarcia – nieodłączne od samej materii
zbiorowości, ale nie byłoby głodu i prześladowań, praca byłaby
społeczną powinnością a władza publiczną służbą.
3.7.
Solidarność
między narodami
Dążenie do takiego, w zasadniczych zrębach, ustroju
proponujemy narodom i krajom cierpiącym pod rządami obcych lub
rodzimych reżimów oraz wszystkim, którzy aprobują
wartości leżące u jego podstaw. Czas budować solidarność między
narodami. Odruchy współczucia i materialna pomoc krajów
zasobnych dla krajów i regionów dotkniętych głodem
czy żywiołem – to potrzebne, ale dalece niewystarczające objawy
tej solidarności. Społeczeństwa żyjące w demokracji i dobrobycie
stanowczo za łatwo zbywają tą pomocą tragedie dziejące się poza
ich granicami. Często tłumaczą to „nie mieszaniem się w
wewnętrzne sprawy”. Tak właśnie 10 lat temu, wobec obojętnego
świata, kambodżańscy komuniści wymordowali 1/3 ludności
Kambodży. Trzeba się mieszać. Zostawianie bezbronnych ludzi na
łasce i niełasce bezwzględnych dyktatur, milcząca akceptacja
wolnych i sytych na totalitarne rządy – byle nie u nich – to
polityka samolubna i krótkowzroczna. Ułatwia ona
rozprzestrzenianie się komunizmu i terroryzmu, nędzy i bezprawia.
Jej zmiana powinna wyrażać się możliwie pełnym wsparciem
humanitarnym, informacyjnym, materialnym, a w skrajnych przypadkach
militarnym – wolnościowych ruchów oporu w uciskanych
społeczeństwach. W ogólności konieczną jest polityka
większego zaangażowania sił wolności i demokracji po stronie
wolności i demokracji.
[...]
3.9.
Granice
Względem
sąsiadów: Niemców, Czechów, Słowaków,
Ukraińców, Białorusinów i Litwinów nie mamy
żadnych roszczeń terytorialnych, uważamy, że należy zaniechać
granicznych waśni motywowanych daleką czy bliską przeszłością,
krzywdą wysiedlonych itp. Po to by nie mnożyć nowych krzywd.
Narody pod panowaniem komunistycznym, a dążące do niepodległości,
tak te, które formalnie posiadają własne państwa, jak i te,
które wchodzą w skład ZSRR, powinny zgodzić się na
pozostanie w obecnych granicach państw czy republik. Granice,
pomocne w zachowaniu narodowych odrębności, powinny stać się
otwarte dla przepływu ludzi i idei. Wszelkie inne, dwu- czy
wielostronne kwestie, należy odłożyć do negocjacji pomiędzy
rządami własnych, suwerennych państw. W przeciwnym wypadku
drugorzędne spory przesłonią cele nadrzędne: niepodległość i
wyzwolenie z komunizmu.
IV.
Organizacja
4.1. Rodowód
Aby
móc przekazywać nasze idee i przybliżać się do celu,
budujemy organizację Solidarność Walczącą. W swym rodowodzie
przyznajemy się do chrześcijaństwa, do nowożytnej kultury –
humanistycznej i racjonalistycznej, do polskich tradycji
wolnościowych, do ruchów robotniczych walczących o poprawę
bytu i prawa dla ubogich. Bezpośrednio wzięliśmy się ze
wspaniałego ruchu społeczno-narodowego w Polsce – z Niezależnego
Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Ruch ten
zrodzony w sierpniu 1980 r. jako wyraz solidarności ze stoczniowcami
strajkującymi na Wybrzeżu, wymusił swą legalizację, urósł
do 10-milionowego Związku i zatrząsł samymi podstawami władzy w
PRL. Potem został podstępnie, przemocą zdławiony w grudniu 1981
r. i w latach następnych. Ale „Solidarność” ciągle jest
obecna w podziemiu, w osobach reprezentujących ją jawnie i, jako
symbol, w sercach milionów Polaków.
4.2.
Powstanie organizacji
Solidarność Walcząca (SW) zawiązała się w czerwcu 1982 r.
we Wrocławiu i zyskała przychylność w kołach nastawionych
radykalniej niż ówczesne podziemne kierownictwo Związku.
Zaczęliśmy od wydawania pism i ulotek, od wezwań do demonstracji i
pisania na murach, od wypracowywania kształtu ideowego i
organizacyjnego. Robimy to stale. Głoszenie prawd i wartości,
przekazywanie informacji, dyskusję metod i sposobów walki
uważamy aktualnie za swój pierwszy obowiązek. Wierzymy, że
„prawda nas wyzwoli”. Chcemy ją poznawać i krzewić.
4.3.
Członkowie i sympatycy SW
Jesteśmy
organizacją społeczno-polityczną, której członkiem może
być każdy – bez względu na przynależność do innych
organizacji, miejsce zamieszkania i narodowość. Do SW wchodzi się
po złożeniu przysięgi, w obecności co najmniej dwóch
członków. (Patrz: Deklaracja. Rotę odpowiednio modyfikują
niewierzący i nie-Polacy). Przysięga wyraża moralne zobowiązanie,
łączy nas duchowo, daje oparcie w trudnych chwilach. Członkostwo
jest tajne i nieewidencjonowane. Tych, którzy nie złożyli
przysięgi, lecz popierają nasze ideały i chcą z nami
współpracować, uważamy za sympatyków SW.
4.4.
Reguły wewnętrzne i struktura SW
Wewnątrz
SW kierujemy się zwyczajami demokratycznymi na tyle, na ile
konspiracyjna (z konieczności) organizacja może działać
demokratycznie w systemie totalitarnym. Ciągłość organizacyjną
zapewnia zasada dołączania osób do władz różnych
szczebli – liczy się doświadczenie, oddanie sprawie i możliwości
zyskane w działaniu. Na poszczególnych szczeblach kierowania
organizacją staramy się o przestrzeganie reguł demokratycznych, o
wspólną zgodę na decyzję, przy respektowaniu autorytetu
szefa danego zespołu. Duże znaczenie odgrywa też zwierzchnictwo
nieformalne, jakim darzone są pewne osoby w swych środowiskach.
Stawiamy na inicjatywę i samodzielność ogniw i grup SW. Spoiwem
jest dla nas przysięga i ukierunkowany wspólnym celem obieg
informacji. Struktura organizacji krzepnie i dopasowuje się do
osobowego i terytorialnego rozwoju, do nowych zadań i koncepcji. Na
czele SW stoją: Przewodniczący, Rada i Komitet Wykonawczy. Ich
uprawnienia i wzajemne relacje nie są w szczegółach
sprecyzowane. W zasadzie do Rady należy wytyczanie strategii
politycznej, do Komitetu Wykonawczego – bieżąca koordynacja i
opracowywanie taktyki. Przewodniczący zatwierdza istotne decyzje i
reprezentuje organizację na zewnątrz.
4.5.
Zasięg
SW ma terenowe oddziały we Wrocławiu, Katowicach, Lublinie,
Poznaniu, Rzeszowie, Gdańsku, Warszawie, Szczecinie, Jeleniej Górze,
Toruniu, Łodzi, oraz swoje grupy w mniejszych miejscowościach.
Wydajemy ok. 20 czasopism, książki, nadajemy audycje radiowe. Mamy
swych przedstawicieli w paru krajach Europy Zachodniej i w Ameryce
Północnej; swych sympatyków w ZSRR.
4.6.
Finanse
Członkowie SW nie są zobowiązani do płacenia składek.
Finanse na działalność organizacyjną, na pomoc dla
represjonowanych czerpiemy wyłącznie z kolportażu naszych
wydawnictw oraz z datków od członków i naszych
łaskawych ofiarodawców w kraju i za granicą.
4.7.
Grupy SW
Podstawową komórką SW jest grupa. Skupia ona, zwykle
wokół swego szefa, członków i współpracowników
SW, którzy razem działają, kształcą i szkolą się,
rozbudowują organizację. Grupy takie powstają w różnych
kręgach towarzyskich i zawodowych, często są samowystarczalne i
same określają sobie zadania.
4.8.
Środek i sposób na wyzwolenie
SW
traktujemy jako główny, dostępny nam środek i sposób
na dojście do Rzeczpospolitej Solidarnej. Tylko mocni racją,
złączeni wizją i zorganizowani będziemy w stanie skutecznie
walczyć z propagandą i aparatem komunizmu. Nasza rola i wkład w tę
wyzwoleńczą walkę zależeć będą od zapału, charakteru i
zdolności każdego z osobna oraz od stanu organizacji, którą
razem budujemy. Organizacji, w której już dziś jesteśmy
wewnętrznie wolni.
V.
Program bieżący
5.1. Przesłanki programowe
Chcemy
aktywnie uczestniczyć w procesie przezwyciężania i wychodzenia z
komunizmu. Chcemy być tego procesu znaczącym czynnikiem –
inicjować opór i współdziałać z walczącymi o prawa
i sprawiedliwość. Doceniając rolę kompromisu w osiąganiu celów
politycznych, odrzucamy możliwość porozumienia z komunistami –
oni wszelkie umowy ograniczające ich władzę lekce sobie ważą i
łamią, gdy tylko mogą. Chcemy tę władzę pozbawić władzy –
na rzecz rządu demokratycznego. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć,
czy upadek tego systemu nastąpi stopniowo czy gwałtownie – w
rewolucyjnym wybuchu. Najprawdopodobniejsza wydaje się jakaś
kombinacja obu wariantów. Wiele zależeć będzie od
postępowania samych komunistów. My, uważając wyjście
ewolucyjne za bezpieczniejsze – również dla nich – chcemy
przygotować organizację na każdą ewentualność. Ponadto chcemy
swą działalnością już tu i teraz przyczyniać się do wzrostu
samowiedzy i szeroko pojmowanej niezależności społeczeństwa.
[...]
VI.
Perspektywy
6.1. Z bliska
Świat wchodzi w epokę poprzemysłową, w epokę cywilizacji
informatycznej, do czego komunizm jest strukturalnie
nieprzystosowany. Już wyraźnie wyblakła atrakcyjność tej
ideologii. System upada. Są dwie możliwości: albo komunizm będzie
ewoluował, czyniąc kolejne ustępstwa na rzecz demokracji i
gospodarki rynkowej, albo jego rosnące zacofanie i pogłębiający
się kryzys sprawią, że jedyną ostoją dla władzy będzie policja
i rządy terroru. Oba przypadki oznaczają koniec systemu. Pierwszy –
na skutek samolikwidacji, drugi – na skutek zapaści
cywilizacyjnej. Jest jeszcze trzecia możliwość: wojna rozpętana
przez komunistów w obliczu wymykania się im władzy. Ta
groźba poraża wolę oporu wewnątrz systemu i chęć pomocy
ciemiężonym ze strony wolnych społeczeństw. Groźbą tą komunizm
szantażuje świat. Przed pół wiekiem demokracje stały przed
podobnym, choć mniej dramatycznym dylematem. Wybrały politykę
kompromisów z Hitlerem. Wiadomo, co z tego wynikło. Jasne
jest, że każda demokratyczna zmiana w bloku komunistycznym
zmniejsza ryzyko wojny. Uważamy, że komuniści nie poważą się na
globalną awanturę w sytuacji wewnętrznego oporu i zewnętrznej
presji. Natomiast nowe zdobycze i uległość poddanych narodów
mogą tylko rozzuchwalić dyktatorów i popchnąć ich do
nieobliczalnych posunięć. Dlatego taktyka ustępstw i nie mieszania
się w wewnętrzne sprawy imperium radzieckiego jest nieomal ślepotą
polityczną, która polityczny strach i paraliż usiłuje
przedstawiać jako rozwagę i realizm. Póki czas, póki
władców ZSRR cechuje jeszcze jakiś pragmatyzm, należy
osłabiać komunizm na wszystkich polach i dążyć do jego obalenia.
Ostatnie lata bardziej zdecydowanej polityki USA, podjęcie badań i
prób nad systemem obrony kosmicznej (SDI) – już owocują
większą ustępliwością Moskwy w kwestii kontroli zbrojeń i
rozbrojenia oraz obecną ograniczoną „odwilżą” Gorbaczowa. Dla
Polaków i wszystkich tkwiących w komunizmie, każdy następny
rok jego rządów to niewymierne szkody moralne, a w
przyszłości miesiące i lata odrabiania strat ekonomicznych. Po
wyrwaniu się z komunizmu nie od razu zapanuje dobrobyt. Czeka nas
pot i mozół. Nie na wiele będzie nas stać. Satysfakcję
materialną osiągniemy po czasie, ale prędkiej radości dostarczy
nam sensowna, dobrowolna praca dla siebie i dla Polski. Nie obawiajmy
się też dziesięcioleci wyrzeczeń i niedostatku. Popatrzmy jak
teraz żyją np. Tajwańczycy, biedujący jeszcze w latach 60-tych.
Otworzą się granice dla kapitału ponadnarodowego. Osobowego i
finansowego zastrzyku udzieli Polsce Emigracja. A nade wszystko
uruchomiony zostanie entuzjazm i ogromny intelektualny ładunek, jaki
niesie ze sobą młode pokolenie. To wystarczy, żeby po kilku latach
wytężonej pracy wyprowadzić kraj z dołka. Tak, byśmy mogli
uczestniczyć w pościgu za czołówką materialnego rozwoju.
6.2.
Z oddali
Kondycją ludzką jest zmaganie się z losem, co wyklucza podanie
recepty na definitywne i jedynie słuszne rozwiązanie spraw
społecznych. Nawet duchowe wzorce – wartości – muszą być
przyjmowane równolegle i jednocześnie. Podniesienie którejś
wartości do rangi absolutu wynaturza ją i sprowadza do absurdu.
Wolność musi iść w parze z równością, a Prawa Człowieka
z jego obowiązkami względem zbiorowości. Zawsze, w każdym ustroju
istnieć będą sprzeczności grupowych interesów i konflikty,
których wynikiem winno być dopasowywanie praw i instytucji do
zmieniającego się otoczenia, gromadzonych doświadczeń, postępu
myśli i wrażliwości. Tak też traktujemy rzuconą tutaj wizję
Rzeczpospolitej Solidarnej i solidaryzmu. Określa ona nie więcej,
jak tylko odpowiadającą wyzwaniom współczesności,
naturalną alternatywę komunizmu. Niechby się nam ziściła.
6.3.
Kierunek walki i życia
Nie
będzie lekko. Za wierność tym prostym przecież celom, przyjdzie
nam płacić walką, więzieniem i krwią. A zwycięstwo, które
w końcu nastanie, nie okaże się wcale ostateczne. Prawdy i
Sprawiedliwości, Wolności i Solidarności trzeba szukać, trzeba im
służyć – mieć je nie sposób. Lecz droga do tych ideałów
jest najpewniejszą ze wszystkich dróg. Tylko ona wskazuje
kierunek życia. Tylko ona przystoi ludziom i społecznościom. My,
SW, tą drogą idziemy. Pójdź z nami.
Przewodniczący
Solidarności Walczącej
Kornel Morawiecki



























