Publicystyka
mail
[Zaloguj]

03-09 - dzisiejsze rocznice:

Linki

Czemu my, Polacy tak wielką cenę płacimy za wiedzę świata o Katyniu?

ZNICZ (...) Zginął Prezydent. Zginęła Matka Solidarności. Zginęli najwybitniejsi reprezentanci Polski. Niech z tej tragedii dźwiga nas wiersz pt. „Fatum”. Cyprian Norwid pisze (drobna parafraza): „Jak dziki zwierz przyszło nieszczęście do Polaków. I zatopiło w nich fatalne oczy... - Czeka- Czy naród zboczy? Lecz on odejrzał mu..... - I zachwiało się całą postaci wagą – I nie ma go!”. (...)

10 kwietnia 2010 - nasza narodowa katastrofa. Nasz ból i wyzwanie. Straszny, daleki odprysk globalnego kataklizmu jakim była II Wojna Światowa. Rozpętał ją niemiecki faszyzm. Wygrał sowiecki komunizm. Polska została zniewolona. Mimo to skutecznie przeciwstawiała się obu tym obłędnym ideologiom, gwałcącym boskie i ludzkie prawa.

My, Polacy doświadczaliśmy dramatycznych nieszczęść. Traciliśmy nasz państwowy byt. Wobec Polski, wobec wielkiej cywilizacji, której jesteśmy częścią mamy obowiązek pamięci, trwania i rozwoju. Mamy służyć sobie nawzajem. Mamy dzielić się z Europą i światem skarbami swego dziedzictwa. Mamy wspólnie z innymi poszukiwać lepszej przyszłości dla kraju, dla ludzkości.

Zginął Prezydent. Zginęła Matka Solidarności. Zginęli najwybitniejsi reprezentanci Polski. Niech z tej tragedii dźwiga nas wiersz pt. „Fatum”. Cyprian Norwid pisze (drobna parafraza): „Jak dziki zwierz przyszło nieszczęście do Polaków. I zatopiło w nich fatalne oczy... - Czeka- Czy naród zboczy? Lecz on odejrzał mu..... - I zachwiało się całą postaci wagą – I nie ma go!”.

Anonimowy średniowieczny Mędrzec pyta „Gdzież jest o śmierci twój oścień, gdzie twoje zwycięstwo?”. A my się modlimy: „Wielki Boże, Wielki Mocny, Wielki, a Nieśmiertelny zmiłuj się nad nami”. Ten z pozoru ślepy świat jest cudownie urządzony przez niepojmowalnego Pana. Tu żadna bezwzględna, żadna niespodziewana śmierć nigdy ostatecznie nie pokona życia. Ono zawsze się odrodzi i dalej będzie wzrastać.

ad,
dodany: 2009-12-17
KOMENTARZE:
Zaloguj się